Połącz się z nami

Cześć, wpisz to czego szukasz

Aktualności

Ford Kuga Hybrid Plug-in | Jak użytkować, żeby mieć korzyści

Hybrydy typu plug-in to bardzo interesująca opcja na drodze od spalinowej do elektrycznej motoryzacji. Połączenie silników spalinowego i elektrycznego daje dobre efekty w postaci znaczącej redukcji lub wręcz całkowitej eliminacji szkodliwych związków emitowanych do atmosfery, a także oferuje możliwość jazdy w trybie elektrycznym, zeroemisyjnym, na długich dystansach.

W praktyce przekłada się to na radykalną obniżkę zużycia paliwa, niższe koszty eksploatacji, a przede wszystkim ulgę dla środowiska naturalnego, czyli to o co tak naprawdę dzisiaj walczymy.

Żeby jednak w pełni wykorzystać potencjał takiego układu, hybrydą plug-in trzeba nauczyć się jeździć. I w cale nie chodzi tu o technikę jazdy. Ta pozostaje niezmienna. Przede wszystkim dostosowujemy prędkość do warunków na drodze, przestrzegamy przepisów, a czasami nawet myślimy za innych.

Nauka jazdy hybrydą plug-in polega bardziej na wyrobieniu sobie pewnych nawyków, które później pozwolą nam oszczędzać pieniądze i środowisko naturalne.

Ford Kuga Hybrid Plug-in posiada układ napędowy składający się się z 2,5-litrowego wolnossącego benzynowego silnika spalinowego oraz współpracującego z nim silnika elektrycznego. Taki zestaw daje moc systemową na poziomie 225 koni mechanicznych, która przekazywana jest na przednie koła poprzez bezstopniową, automatyczną skrzynię biegów.

Uzupełnieniem hybrydy plug-in jest wysokonapięciowy akumulator o pojemności 14,4 kWh, który – to ważne – ładowany może być z zewnętrznego źródła.

W optymalnych warunkach, czyli wtedy kiedy silnik spalinowy wspomagany jest przez motor elektryczny, na dystansie 100 kilometrów Kuga potrzebuje niecałe 2 litry bezołowiowej benzyny, co oznacza emisję CO2 na poziomie 32 g na każdy przejechany kilometr.

W kwestii ochrony środowiska możemy być jeszcze bardziej radykalni, albowiem w trybie czysto elektrycznym Kuga nie emituje w ogóle szkodliwych związków, bo nie zużywa benzyny. W trybie zeroemisyjnym SUV Forda korzysta z energii zgromadzonej w akumulatorze.

Dwie podstawowe zasady determinujące eksploatację hybrydy plug-in to jazda z naładowanym akumulatorem, a także odpowiednia strategia na zaplanowaną trasę.

Układ hybrydowy Forda Kugi pracować może w jednym z czterech fabrycznie zapisanych programów. Poprzez przycisk znajdujący się na konsoli centralnej, wybrać możemy tryb jazdy elektrycznej (EV teraz), w której używany będzie wyłącznie silnik elektryczny.

Drugi program – nazwany EV później – dedykowany jest jeździe z wykorzystaniem silnika spalinowego. Trzeci – EV Auto, łączy pracę obu jednostek.

Najłatwiej wytłumaczyć przeznaczenie ostatniego, czwartego programu, który w nomenklaturze Forda nazwy się ładowanie. Jak można się domyślić, służy on ładowaniu akumulatora, a więc wtedy silnik spalinowy częściowo pracować będzie jako napęd generatora.

Abstrahując od dość dziwnego nazewnictwa, każdy z tych programów umożliwia nam użycie układu hybrydowego, lub jego poszczególnych elementów, zgodnie z naszymi chwilowymi potrzebami.

W tym miejscu należy wspomnieć jeszcze o ładowaniu akumulatora, który dla maksymalizacji korzyści powinien być stale wypełniony energią.

W zależności od natężenia prądu, wysokonapięciową baterię ładować będziemy od 3 do 5 godzin.

Tu ważna uwaga: hybrydę plug-in powinniśmy ładować przy każdej nadarzającej się okazji. Czy to w przydomowym garażu, podczas zakupów w centrach handlowych, czy na parkingu w pracy jeśli pracodawca udostępni nam zwykłe gniazdko z napięciem 230V.

Przeanalizujmy zatem kilka, z wielu możliwych, scenariuszy jazdy hybrydą plug-in.

Jeżeli nasza podróż na przykład z domu do pracy i z powrotem nie przekracza 50-60 kilometrów, śmiało możemy wybrać tryb jazdy czysto elektrycznej. Mniej więcej takie zasięgi oferuje Kuga Hybrid plug-in, a jazda na prądzie oznacza po prostu niższe rachunki i zerową emisję szkodliwych związków.

Scenariusz numer 2. Jeśli zaplanowany dystans przekracza elektryczne możliwości Kugi, wtedy na części naszej drogi możemy użyć trybu mieszanego, zostawiając sobie jazdę zeroemisyjną na ostatni, miejski odcinek naszej podróży.

Wreszcie scenariusz numer 3, czyli wyjazd na wakacje. Przy pokonywaniu kilkusetkilometrowych odcinków lepiej zdać się na silnik spalinowy, oszczędzając energię w akumulatorze na wsparcie konwencjonalnej jednostki w trudniejszych manewrach, na przykład podczas wyprzedzania innych pojazdów. Efekt dodatkowy to niższe zużycie paliwa.

W każdym z tych programów, mamy jeszcze możliwość odzyskiwania energii w czasie hamowania. Magiczny przycisk oznaczony literką L obniża przełożenie w układzie napędowym, co przydaje się w trakcie rekuperacji energii, a także w przypadku holowania przyczepy, o masie do 1500 kg.

Choć z pozoru wybór strategii wydawać się może nieco skomplikowany, w praktyce szybko i sprawnie powinniśmy radzić sobie w doborem programu pracy układu hybrydowego.

Hybrydy typu plug-in to przykład dobrego kompromisu. Kompromisu pomiędzy tą starą, konwencjonalną motoryzacją, a tą motoryzacją przyszłości, która dzisiaj wydaje się elektryczna, ale chyba jeszcze na obecną chwilę zbyt droga.

Dzięki takim samochodom jak Ford Kuga Hybrid Plug-in, transformacja może być łagodniejsza dla naszych portfeli i dać szybkie efekty w kwestii ochrony środowiska.

MW

Reklama

Może Cię również zainteresować

Aktualności

W pierwszej połowie roku 2020, Audi dostarczyło do klientów na całym świecie 17 641 sztuk modelu e-tron.

Aktualności

Po wielu miesiącach zapowiedzi spółka ElectroMobility Poland ujawniła prototypy polskich samochodów elektrycznych

Aktualności

Pierwszy na świecie elektryczny rajdowy puchar jednej marki

Aktualności

Najnowsze badanie przeprowadzone na polskich respondentach przez zespół analityczny InsightOut Lab we współpracy z marką Volkswagen dowodzi, że rozwój rynku fotowoltaicznego może pozytywnie wpłynąć...